Lusterko duszy

Temat: Obciach w Bytomiu po występie kabaretu Ciach
Nikt nawet nie wspomni o działalności rabunkowej miasta przez p.
Paczoche,przeciez nie można zapomnieć że za jego prezydentury zrójnowano te
miasto, nie chcę wymieniać innych nazwisk którzy do dzisiaj ślizgają sie po
stanowiskach jak piskorze,byle tylko przy władzy To pan były prezydent
zlikwidował hutę Zygmunt,Bobrek,doprowadził do zagłady ZNTK,
Elektrownie(obie)oraz za pana Paczoche zaczęto rozbudowywać administracje
łacznie z Pośrednictwem Pracy gdzie średnia płacy wynosi 3,023,80 zł a ludzie
którzy chcą zdobyć prace załatwiają za łapówki.Jestem mieszkańcem Tarnowskich
Gór skonżyłem w Bytomiu szkołę średnią a po studiach pracowałem w Bytomiu aż do
emerytury(nabyłem prawa w 2004) i musze przyznać Ze BYTOM umiera łącznie z jego
mieszkańcamiWystarczy sprawdzić nekrologi Umierają ludzie młodsi ode mnie bo już
50 roczniki .Władza i tak nic nie będzie robiła bo faktycznie pracują w Bytomiu
a mieszkają w BESKIDACH można to w prosty sposób sprawdzić ,ale to nie moja
działka.Pozdrawiam wszystkich mieszkańców i życzę powodzenia i mądrego wyboru
nowych władz.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,59,26725704,26725704,Obciach_w_Bytomiu_po_wystepie_kabaretu_Ciach.html



Temat: Stolice tworzą siłę regionu. Należy je integrować
Stolice tworzą siłę regionu. Należy je integrować
Może by tak pismaki z GW zaczeli poważnie traktowac mieszkańców
Bydgoszczy , wciskanie kitu i wazeliniarstwo jest chyba jedyną
rzeczą którą potrafią robic.GW przestałem kupowac , między innymi
dlatego że ukazują się w niej artykuły takich pseudo-dzienńikarzy
jak np. słynny plagiator, polityczna wazelinka kowalski.Na temat
metropoli z Toruniem bydgoszczanie mówią wyrażnie NIE , czy tak
trudno to zrozumiec. Tematów ważnych dla miasta jest wiele , ale
tych się nawet nie porusza.Niudolnośc bydgoskich polityków , ich
włażidupstwo i brak kompetencji znane jest w całym kraju, na
dombrowicza mówi się toruński ciec, specjalista od szczotki
klozetowej, dla niektórych jest zwykłym chłopem z toruńskim
rodowodem.Robienie czegokolwiek poza społecznością naszego miasta ,
nie ma racji bytu , i dobrze by się stało , by co do niektórych
pismaków wreście dotarło . Bydgoszcz to prawie 400tys.miasto, a nie
200tys.miasteczko kojarzone z szamanem - złodziejskim klechą.Panowie
i Panie z GW przestancie " wciskac kit", bo stajecie się coraz
bardziej śmieszńi, a wasza wiarygodnośc zbliża się coraz bardziej do
magicznej cyfry "0", a jedyną prawdziwą informacją w waszej gazecje
będą tylko nekrologi.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,54,105117072,105117072,Stolice_tworza_sile_regionu_Nalezy_je_integrowac.html


Temat: Kaczyzmy i inne izmy
Kaczyzmy i inne izmy
Jarosław Kaczyński:

"Chciałem rządzić już, gdy miałem 12 lat.
Premierem zamierzałem zostać, mając lat 34,
a skończyć rządzenie, mając lat 91. To byłby rok 2040.
To jeszcze strasznie dużo czasu"

"Co mam do włożenia, to wkładam. Moja mama
powiedziała kiedyś, że gdybym mi dano worek z dziurami,
to też bym włożył i poszedł"

"Kazimierz Marcinkiewicz to premier na 4 lata"

"Nie ma obecnie rzeczy, której nie reformujemy"

"Robimy dla Polski dużo, bardzo dużo...Aż trudno
wymienić!"

"Mamy spadająca ludność"

"Marsz, marsz, Dąbrowski,
Z ziemi polskiej do Wolski"

"Co do konopi, to na pewno trzeba walczyć
z marihuaną. Ale czy marihuana jest z konopi? Chyba nie. No, w sumie to ja nic
na ten temat nie wiem.
Nie wiem, jak pan łączy marihuanę z konopią, z konopiami, ale na pewno z
narkomanią trzeba walczyć"

"Nasi przeciwnicy, to strasznie mali ludzie,
marni pod każdym względem"

"Mamy własne badania. W polskiej socjologi, w firmach dzieją się różne bardzo
dziwne rzeczy.
Sądzę, że to kiedyś powinno być np. przedmiotem dochodzenia komisji sejmowej"

"Najgorszą część PRL tworzyła media elektroniczne w III RP."

"Niespecjalnie przepadam za tym, żeby występować
razem z premierem Giertychem. Ale to nie jest polityka, tylko centymetria"


***


Lech Kaczyński:

"Mój brat, wbrew temu co mu zarzucają, jest wyjątkowo wielkodusznym człowiekiem"

"Panie prezesie, melduje wykonanie zadania!"

"Przyzwyczaiłem się do bycia Kaczorem"

"Jeszcze jedno pytanie, ale nie od tej małpy w czerwonym"

"Za to, że Lepper i Giertych zostali wicepremierami, odpowiedzialność ponosi
PO. To oczywiste"

"Istnieją utrudniania w rozwoju państwa, narodu i w ogóle polskości"

"W ogóle świat zwierząt, zoologia, można powiedzieć, trochę interesuje"


***


Ludwik Dorn:

"Jestem człowiekiem co najmniej średnio inteligentnym"

"Nie będe przedstawiał swojej koncepcji parlamentaryzmu,
bo mamy piątek wieczorem"

"Żadnym parlamentem nie można rządzić pięścią, bo to subtelny byt."

"Dużej części dziennikarzy jest obca trudna sztuka myślenia"

"w imieniu Saby dziękuje za zainteresowanie tak wybitnego polityka jej istnieniem"

"Kto nie jest przeciw nam, ten jest z nami. A nawet Ci, którzy są przeciw nam,
są z nami, tylko o tym jeszcze nie wiedzą.
Ale my im to uświadomimy"

"Ja się najbardziej troskam pielęgniarkami, a nie lekarzami, bo pokaż lekarzu,
co masz w garażu"


***



Zbigniew Ziobro:

"Nie mam czasu nawet pójść do fryzjera"

"Ostatnio słuchałem ludowych piosenek. Lubie też Krzysztofa Krawczyka"

"Słyszę, jak zegar w gabinecie tyka, co mnie mobilizuje"

"Jarosław - silny przywódca, bardzo sprawny strateg i mistrz politycznej analizy"

"Nikt więcej przez tego pana już pozbawiony życia nie będzie"

"Każdy ma prawo do autokompromitacji"

"W więzieniach jest ciasnawo i będzie jeszcze trochę ciaśniej"

"85% więźniów głosowało na Tuska, to chyba o czymś świadczy"

"Mamy gdzie izolować, zapewniam"

Donald Tusk:

"Ze mną wszystko w porządku"

"Gdybym wszystko wiedział, z całą pewnością nie został bym politykiem"

"Jestem ojcem, który czuje to samo co polskie matki"

"Ja się boje Pana Boga i mojej żony czasami"

"Zyta Gilowska zmienną jest"

"Bracia Kaczyńscy z Antonim Macierewiczem to nie rycerze prawdy, ale raczej
jeźdzcy Apokalipsy"



***


Aleksander Kwaśniewski:

"Premierostwo, to jedyna rzecz której jeszcze nie robiłem"

"Może wypiłem kieliszek, a może 10. Mam prawo robić, co chcę, jestem wolnym
człowiekiem."

"Oczywiście nie protestuje, kiedy Lech Kaczyński mówi, że byłem lepszym
prezydentem od Wałęsy."

"Jechali umierać i nic. Ja teraz czekam na nekrologi"

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,25516,70609628,70609628,Kaczyzmy_i_inne_izmy.html


Temat: Coła prowda ło "Forum Warnija"
Jak to sia zaczło ? Tak myśla, myśla jek ? I nosomprzód sia musza przedstawić.
Am je rita z Krakowa, taki sobzie przydomek dałam, kedy psiyrszy roz zasiadłam
przed jinternetem. Daczemu rita ? Ano datemu co mniołam tedy psieska - suczka o
takam jimnieniu Stónd to mniano rita, no bo i lepsi je pamnientać. Psiesek już
pomarł, a mniano łostało.
Jek długo am na jinterencie ? Troszka je tego.
Kedajś jinternet barzo drogi buł, ale noma sia udało doczepić do jekiejś sieci i
córkom załączyć. Od Atari do dzisiejszej techniki przeszlim. No i tak sobzie
dziywczynki rosły z jinternetem, rosły, aż kedajś zazwóniuł tylefon. Łodebrałam
am, a tam chtoś tak goda: - moje imię jest 44, czy moge prosić.... Uuuu, myśla
sobzie - co łóne tam robzió przy kómpjuterze, co tak długo siydzó ? I jek poszły
do szkoły, to jo cichaczam siadam przed kómputer i patrza, ślypsiom, ślypsiom i
nie ziam co klikoć, bo przecie nie znałam takej techniki. Na maszynie ręcznej
kedajś pisałam, nawet w Olsztynie w domu przy ul. Samulowskiego 10. Matula
ciajsto maszyne przynosiła i pisała jekieś pisma, to i jo stukała w te literki.
Poczkajta, bo za daleczko wybziegam myślami. Ale powrocom do rzeczy. No i
przychodzo moje dziywczoki ze szkoły i patrzó, ze chtoś jam grzeboł w
kómputerze. Tak tedy córka goda: - Mamo, ty lubisz gadać, jak chcesz to pokaże
ci forum i będziesz sobie rozmawiać z ludźmi. Buło to w listopadzie roku 2001.
Mało tedy nos buło na Forum. Córka nastawiła mi Forum Kraków na Gazecie
Wyborczej i tylko umiałam się po tej stronie poruszać. I tedy już żodna siła nie
mogła mnie powstrzymać od zaglądnięcia na Olsztyn - było to w tym czasie, kiedy
miasto po tylu latach stało się dla mnie już zaniknione, prawie całkowicie
zapomniane, miasto do którego nie miałam po co i do kogo jechać - miasto moich
dziecinnych wspomnień. 30 lat niebytu w tym mieście ! - istniało tylko wpisane
jako miejsce urodzenia i głęboko skryte w sercu. Miasto z pięknym Dworcem
Głównym, z czerwonymi tramwajami, z patelnią na plaży miejskiej, słynnym
najpiękniejszym pomnikiem, no i skromnie mówiąc obskurnym domem między
Pogotowiem Ratunkowym, a Budynkiem Komendy MO, a Dworcem Autobusowym, czyli róg
ulic Partyzantów a Samulowskiego, moim domem.
I dowiedziałam się na Forum Olsztyn, że wszystko znikło z Olsztyna tylko
pozostał mój dom, moje szubienice i moja Komenda MO. I od tej pory wszysko się w
sercu poprzestawiało. Mój dom jest!
Nie łatwo było zaczepić się w Olsztynie z rozmową, oj, nie łatwo - wiadomości o
Olsztynie wtenczas mniejsze niż zero. Pamnientajta, co wtedy nie buło jeszcze
googli i takich wiadomości internetowych jak teraz. Treme miałam nie z tej ziemi
w tych pierwszych wejściach, pytałam się na forum o sąsiadów z tamtej ulicy, ale
nikt nie odpowiadał. I tak dnia 22.02.2002 zerkam na Olsztyn, a tam wisi wątek
o śmierci Wiesława Gąsioreka, założony przez jd. Pełne zaskoczenie, szok, bo
przecież, mało kto wie kim był Wiesław Gąsiorek. To był temat, ktory na zawsze
związał mnie z Olsztynem. I ja, choć jestem II kl. trenerem tenisa ziemnego nie
mogłabym piękniej napisać takiego nekrologu. Taki nekrolog na Forum Olsztyn, w
mieście gdzie w tych czasach nie istniał żaden olsztyński klub tenisowy, a
Kortowo wcale nie kojarzyło sie z kortami był całkowicie dla mnie zaskoczeniem

jd 06.02.2002
"Wiesław Gąsiorek, który właśnie zmarł, był tenisistą. W latach 60-tych 70-tych
zdobył chyba ze 20 tytułów mistrza Polski. Rozegrał najdłuższy w skali światowej
mecz pod wzgledem ilości gemów (coś ponad 120), gdyż kiedyś nie było tie-braków
i można było dojść do 23:21. Gdyby miał systematyczny kontakt ze światem, pewnie
zaszedłby dalej niż Wojtek Fibak, bo był z tych co gryzą trawę oraz zdaniem
niektórych miał najlepszy na świecie timing, czyli wyczucie najwłaściwszego
punktu (momentu, chwili), w którym należy uderzyć piłkę. Te jego 20 tytułów i
oczywistość kto w kolejnym roku zdobędzie tytuł dawały mi wtedy poczucie
bezpieczeństwa, porządku i harmonii bytu, a nawet domniemanie, że
nieśmiertelność jest możliwa, więc dzielę się z wami łzą, którą właśnie
ronię, aczkolwiek złudzenia co do wieczności Wiesława Gąsiorka straciłem już
dawniej. Szkoda, że musiał to potwierdzić."

Tak to się zaczeło na Olsztynie. Wirtualnie szczęśliwym trafem znalazłam się o
właściwym czasie na właściwym miejscu, gdzie gąsiorowska gra i przebijanie
słownych piłeczek zaczęła wciagać w wir Forum Olsztyn i wspaniałe znajomości,
dialogi, zabawy i to wszystko zamieniło się w piękny Olsztyn, który niezmiennie
tra dalej.
A potam Forum Warnija.
To potam.... może jutro dalej

A jek Wy sia noleźlista na jinternecie, chto woju wcióngnół, nauczuł i cośta
wcześniej robzili , daczemu take mata niki ?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,38446,93127272,93127272,Cola_prowda_lo_Forum_Warnija_.html


Temat: Dywersja niemieckich służb specjalnych.
Dywersja niemieckich służb specjalnych.
I jeszcze jeden dowód. Studiowałem nekrologi bydgoszczan w niemieckiej gazecie
codziennej „Deutsche Rundschau". Powiedziano w nich: „W walce o swą niemieckość
polegli" (nr 204, 206, 212), „Zmarli z słowami „Heil Hitler" (nr 214). „Zmarł
jak prawdziwy niemiecki chłopiec w promiennej miłości dla swego wodza" (nr 209
i 211), „Poległ najwierniej wykonując swe obowiązki wobec umiłowanej ojczyzny,
wierząc swemu wodzowi i narodowi" (nr 224). Tego rodzaju słowami żegnano
poległych w wyjątkowych chyba tylko przypadkach, gdyż zdradzały charakter ich
działalności i tym samym dekonspirowały kulisy akcji. I wreszcie muszę
powtórzyć to, co w swoim zagajeniu powiedział dzisiaj już mgr Henryk
Kaczmarczyk. Zacytował wypowiedź znanego swego czasu w Niemczech pisarza
nazwiskiem Edwin Erich Dwinger, autora książki Tod in Polen, poświęconej m.in.
wydarzeniom w Bydgoszczy. W swoich wspomnieniach pt. ZwÜlf Gespräche -
„Dwanaście rozmów" - wydanej w 1966 roku, potępił swe propagandowe dzieło.
Pisał: „Kontrwywiad SS już przed wybuchem wojny przerzucił swoich ludzi do
Polski, aby w polskim przebraniu uprawiali sabotaż. O wywołanie eksplozji, o
strzały do maszerującego wojska, podpalenie magazynów wojskowych, podejrzewano
z natury volksdeutschów... Oburzenie obróciło się przeciwko nim, to jest jedna
z tajemnic bydgoskiej krwawej niedzieli". Te słowa powtórzył po latach wobec
syna Norwina, który żądał od ojca, aby dokładnie wyjaśnił swój udział w
nazistowskiej propagandzie. Ojciec też przyznał, że tę straszną książkę napisał
na żądanie ministra propagandy Goebbelsa (Susanne FeigI, Elisabeth Pable -
Väter Unser, Reflexionen von TÜchtern und SÜhnen- Wien 1988). Te wspomnieniowe
materiały zostały wydane przez Austriackie Wydawnictwo Państwowe. Organizowanie
dywersji w Bydgoszczy było dla ReichsfĂźhrera SS niezwykle łatwym zadaniem.
Obywatele Wolnego Miasta Gdańska mogli na podstawie dowodu osobistego
przekraczać granicę do Polski, a obywatele polscy, w tym członkowie niemieckiej
mniejszości, mieli, za okazaniem swych dowodów osobistych z poświadczeniem
obywatelstwa polskiego, prawo udawania się do Wolnego Miasta Gdańska. Należy tu
przypomnieć sprawę kupca z Wąbrzeźna nazwiskiem Bruschke. Konsul niemiecki w
Toruniu w piśmie do swego ministerstwa donosił, że Erich Bruschke został
wyszkolony przez gestapo w Gdańsku i że stamtąd otrzymał polecenie dokonania
zamachów w Wąbrzeźnie i Dębowej Łące. A. Reichsfuhrer SS wyjaśnił urzędowi
spraw zagranicznych w piśmie z 25 sierpnia 1939, że „BrĂźschke wrócił znowu do
Wąbrzeźna z specjalnymi zleceniami służby bezpieczeństwa, filii w Gdańsku.
Udzielone mu zlecenia dotyczą umieszczenia materiałów wybuchowych i broni w
Polsce".(34) Czy ta broń nie była przeznaczona dla Bydgoszczy? Placówka służby
bezpieczeństwa w Gdańsku nie była tylko dla sierpniowej, ale też dla
wrześniowej dywersji kompetentna.
A w dniu 18 sierpnia 1939 r. radca ambasady niemieckiej w Warszawie zwrócił
swemu ministerstwu uwagę, że na Górnym Śląsku, w Poznańskiem, na Pomorzu
Gdańskim i w środkowej Polsce istnieją tajne grupy dywersyjne. W tymże
telegramie ambasada sprzeciwiła się działalności takich grup dywersyjnych, gdyż
tego życzy sobie niemiecka grupa narodowa. Są przekazy, że z kół niemieckiej
mniejszości daty się słyszeć takie głosy, przez niemiecką ambasadę w pełni
aprobowane, ale ReichsfĂźhrer SS na to nie zważał i volksdeutschów wciągał w wir
swoich akcji.(35) GĂźnter Schubert, autor wspomnianej pracy pt. Akcja „Krwawa
Niedziela" w Bydgoszczy, koncentruje swą uwagę głównie na poszlakach wysnutych
z niemieckich dokumentów, zdając sobie sprawę, że powoływanie się na polskich
świadków do społeczeństwa niemieckiego nie przemawia. Poświęca więc wiele uwagi
szczególnej opiece, którą ReichsfĂźhrer SS otaczał rodziny niemieckich ofiar
wydarzeń z dnia 3 września 1939 r., co wskazuje, że czuł się za ich śmierć
odpowiedzialny. Wielkim osiągnięciem dr. GĂźntera Schuberta jest ustalenie, że
istniała w Bydgoszczy, w pierwszych dniach września 1939 r., specjalna tajna
jednostka SS powołana dla szczególnych zadań ReichsfĂźhrera SS. Oto z akt
personalnych Niemca o nazwisku Willy Suder wynika, że ten urodzony pod
Wyrzyskiem członek tajnej organizacji, zamieszkały w Rzeszy, został do niej
powołany 16 sierpnia 1939, a więc tuż przed wybuchem wojny. Dalsze badania dr.
Schuberta wykazały, że nazwa owej tajnej jednostki brzmiała „Tajne komando
RottIer-KĂźhl" od nazwiska swego przywódcy - Geheimes Sonderkommando RottIer-
KĂźhl. Ten przywódca byt pracownikiem Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy w
stopniu OberscharfĂźhrer.(36) Wydawało się, że na podstawie polskich i
niemieckich badań, w szczególności badań Helmuta Krausnicka(37), wiemy
dokładnie, jakie oddziały policyjne przebywały w wrześniu w Bydgoszczy. A
okazuje się, że istniała jednostka, która nie tylko w swej nazwie jako tajna
została określona, ale swą tajność aż do lat osiemdziesiątych naszego wieku
zdołała zachować. Niezwykłe jest określenie jej jako organizacji „dla
specjalnych zadań Reichsfuhrera" („zur besonderen VerfĂźgung des ReichsfĂźhrers
SS Himmler, Gestapo, Polenfeldzug"). Wszystkie te okoliczności stanowią
doniosłą poszlakę, że była to jednostka, która z dobrze ukrytych miejsc
strzelała do cofających się przez miasto wojsk polskich. Przechodzę do
trzeciego nurtu naszych rozważań - propagandy niemieckiej, która starała się
zbeszcześcić imię narodu polskiego.(38) Założeniem jej byt zarzut, że chociaż
nie było podczas najazdu na Polskę w wrześniu 1939 r. żadnej dywersji, co
więcej, że powołani do służby wojskowej obywatele polscy narodowości
niemieckiej spełnili swój obowiązek, mniejszość niemiecka stała się przedmiotem
straszliwych prześladowań. Tuż po ustaniu działań wojennych namiestnik nowo
utworzonego tzw. Kraju Warty, Arthur Greiser, utworzył w Poznaniu urząd dla
ustalenia niemieckich strat osobowych. Ten urząd nazwano „Centrala Grobów dla
pomordowanych volksdeutschów - „Gräberzentrale fĂźr die ermordeten
Volksdeutschen". Jej kompetencja obejmowała najpierw tzw. zachodnie ziemie
przedwojennej Polski, które wcielono do Rzeszy, potem całą Polskę.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,34281,51446575,51446575,Dywersja_niemieckich_sluzb_specjalnych_.html